Podkład i malowanie
Niesamowicie denerwujące jest szlifowanie nadmiaru szpachli. Nerwy mi puściły całość doprowadziłem tylko do stanu pozwalającego na położenie podkładu akrylowego - to znaczy wypolerowałem szpachlę papierem 220. Nadało to szpachli prawie idealnej gładkości.
Malowania nie dokończyłem, bo zrobiła się szarówka i nie widziałbym co i jak maluję :). Wszystko to przez to szlifowanie szpachli. Nauka jaką wyciągnąłem podczas pierwszego szpachlowania nie wystarcza do sprawnego nakładania szpachli - a szkoda - trzeba jeszcze nabrać wprawy. Zabrakło mi także pomysłowości. Mogłem dobrze wykonać szpachlowanie profilu błotnika nakładając masę, wyciętą kształtką z tektury, albo sztywnej ofertówki. Niestety kumpel podsunął mi ten pomysł już po fakcie - przy następnej okazji na pewno skorzystam z tej cennej uwagi.
Teraz zostało mi położenie ostatniej warstwy lakieru oraz zabezpieczenie jej bezbarwnym akrylem.
Filed under: Auto