Zdjęcie błotnika po wstępnych zabiegach
Filed under: Auto | Otagowane: polonez rdza blacharka | Bez komentarzy
Filed under: Auto | Otagowane: polonez rdza blacharka | Bez komentarzy
Mam poloneza. Każdy kto chociaż trochę interesuje się motoryzacją słyszał jaka dobra jest blacha w tych autach
Jeżeli jednak nie wiesz jak to jest, to najlepiej zobrazuje to kawał:
- Co mówi rdza do rdzy ?
- Poloneza czas zacząć.
Tak więc na karoserii jest pełno mniejszych lub większych śladów rdzy. Nie powstrzymała jej nawet naklejka z zakładu zabezpieczeń antykorozyjnych ;-). Prócz tych małych zaczynów jest jeden duży na przednim błotniku. Postanowiłem coś z nim zrobić. Zabierałem się za to bardzo długo, bo od czerwca. Głównym powodem odwlekania był brak wiedzy jak to zrobić, od czego zacząć. Jedni mówili, że szlifierka to jedyne potrzebne narzędzie inni uważali, że wystarczy przeczyścić szczotką drucianą i posmarować środkiem antykorozyjnym. Postanowiłem połączyć te dwa rozwiązania. Na szlifierkę założyłem papier ścierny z drobnym ziarnem. W ten sposób oczyściłem blachę z powierzchniowej rdzy. Szlifowałem tak aby dookoła rdzawej blachy pokazała się zdrowa. Wtedy przystąpiłem do drugiej fazy, malowanie środkiem antykorozyjnym. Do tego celu użyłem Cortanin F. Na Allegro sprzedawcy pisz, że to odrdzewiacz. Nie jest to prawda. Cortanin F zabezpiecza zardzewiałe powierzchnie przed dalszą korozją, nie usuwa rdzy jak można by się spodziewać, a raczej “zobojętnia” ją. Teraz muszę czekać aż pomalowana powierzchnia wyschnie, wg producenta potrwa to 24 godziny. Niestety jutro niedziela, wiec za dalszą robotę wezmę się nie wcześniej niż w poniedziałek. Jak nie zapomnę, to zrobię zdjęcie i zamieszczę.
Filed under: Auto | Otagowane: polonez rdza blacharka | Bez komentarzy
Podobno najlepiej zacząć od początku, więc niech tak będzie.
Moim rodzinnym miastem jest Łódź. Tam też wychowałem się i wykształciłem (właściwie to jeszcze się kształcę).
Pierwsza szkoła to podstawówka przy ulicy pojezierskiej im. Juliusza Słowackiego. Ponieważ był to okres kiedy szkoła podstawowa miała 8 klas, zaraz po niej zawitałem w Liceum. Nie miałem ochoty daleko jeździć do szkoły więc wybrałem XLO, które również znajduje się przy ul pojezierskiej. Poza tym szkoła ta posiadała profil informatyczny, a nie ukrywam że to interesująca dziedzina :). Niestety liceum nie interesowało mnie na tyle jak bym teraz tego sobie życzył. Z tego powodu musiałam powtórzyć jedną klasę (to była osobista klęska). Podniosłem się z tego i dotarłem do ostatniego roku. Kolejnym krokiem w mojej edukacji było “zimowanie” w Policealnym Studium Informatyki. Wiedza, którą posiadałem w okresie liceum niejednokrotnie przewyższała wiedzę nauczycieli prowadzących zajęcia z informatyki. Ze szkoły nie wyniosłem nic nowego. Przyszedł czas na pracę. Zaraz po tym rozpocząłem studia i tak to wygląda w chwili obecnej.
Tyle na początek ![]()
Filed under: Osobiste | Bez komentarzy